Wesołe historie pogrzebowe

Długość: 52min MP3 (37,5MB) RSS

Na okazję śmierci i pogrzebu, historie, które niekoniecznie są smutne. Wśród nich usłyszycie opowieść o trudnych gazach małżeńskich oraz ostatni taniec nieboszczyka. Posłuchaj o zupełnie innej perspektywie patrzenia na śmierci i pogrzeby.

Martin Lechowicz

Robimy tak: łączymy się, losujemy jedno słowo, i opowiadamy historie z życia, które nam się przypomniały. Ludzie dzwonią i też opowiadają. Czasem nie losujemy. Ale zawsze opowiadamy.

Historie są coraz lepsze, coraz ciekawsze i nigdy się nie skończą, bo w życiu jest ciągle miejsce na nowe historie.

Program jest na żywo, co tydzień, w środy o dwudziestej. Przyjdź i opowiedz swoją historię!

  • Czarnobrody
    Czarnobrody
    5 lat temu

    Dzięki za informacje. Za miesiąc będę już więcej wiedział. Szczerze mówiąc, to przez kilka miesięcy miałem zamiar po powrocie z pracy próbować zaczątków własnego biznesu, ale nie wiem, czy nie zdarzy się tak, że przez pewien okres będę musiał zebrać więcej pieniążków niż zakładam. Robota na trzy zmiany jeszcze pasuje mi z innego względu: wyrobienia uprawnień: G1 (rozszerzyć mam zamiar), G2, G3.

  • 1978Propain
    1978Propain
    5 lat temu

    Każda firma ma inaczej, trzeba zadzwonić poczytać na formach opinie i zadzwonić do tej która daje najlepsze warunki i jest najbardziej znana. Moja kuzynka robi to legalnie tak jak kilka tysięcy innych kierowców. Ma dwójkę dzieci to na pewno ma wszystko legalnie i z ubezpieczeniem. Coś tam załatwiała i płaciła kilkaset złotych na początek, ale zajęło jej to jakiś tydzień żeby to ogarnąć i już zarabiała. Chyba ze dwa lata temu to było i nie pamiętam dokładnie, ale na pewno zaświadczenie o niekaralności z policji i jakieś pierdoły techniczne z autem i wyposażeniem, zresztą u Ciebie może być trochę inaczej, jak zadzwonisz to ci wszystko w minutę powiedzą.

  • Czarnobrody
    Czarnobrody
    5 lat temu

    Górny Śląsk jest cały jak jedno wielkie rozlazłe miasto. Za kółkiem jestem już od 6 lat bez przerw i mam forda fiestę. Nigdy nie zastanawiałem się nad przewozem osób. Jedyną styczność z tym miałem na studiach i po pewnym czasie zrezygnowałem, nie potrafiłem się dogadać ze "szanownym" studentem, dzisiaj, zostawiłbym go z papierosem pod blokiem, a jeżeli ma to być źródło legalnego dochodu, to czy czasem nie trzeba na to mieć wyrobionych papierów zawodowego kierowcy? Jakieś licencji? Oficjalnego kursu z państwową pieczątką ukończenia? W temacie mojej niewiedzy, to kilka tygodni temu dowiedziałem się, że prawko na samochody ciężarowe tak naprawdę pozwala jeździć pustymi ciężarówkami, bo na przewóz towarów trzeba mieć "szkolenie" z państwową pieczątką ważne na chyba 5 (lub 3) lat. Może podobnie jest z osobowymi?

  • 1978Propain
    1978Propain
    5 lat temu

    Zrobisz jak chcesz, ja na twoim miejscu zajął bym się przewozem osób. Masz samochód i jeśli mieszkasz w większym mieście to idzie zarobić średnią krajową. U mnie w Krakowie te wszystkie tanie przewozy osób są oblegane. Nieraz dzwonie do 3 różnych i w żadnej nie mają wolnego auta. Praca kiedy chcesz i ile chcesz. Moja kuzynka zwolniła się z Żabki i zaczęła jeździć w takiej firmie. Za 8-10 godzin wyciąga na rękę od 1 do 3 stówek dniówki. W weekendy 2-3 razy tyle. Po opłaceniu kosztów i serwisu auta, spokojnie zostaje jej grubo ponad 3 tys na miesiąc. Ewentualnie możesz dorobić po godzinach jak skończysz prace w tym zakładzie. Warto się dowiedzieć jak to u Ciebie wygląda i spróbować. Powodzenia.

  • Czarnobrody
    Czarnobrody
    5 lat temu

    A jeszcze, co do prowizji, to ona istnieje dla kierowniczki, bo to ona podpisuje wszystkie umowy sprzedaży, więc ten sprzedawca jeszcze niczego nie sprzedał od roku. Wszyscy wykończeni, do tego stopnia, że na 7 samochodów jedno ciemne (opel astra) miało 1/3 dachu wybrudzone od deszczu z kurzem (niewytarte w całości po transporcie) i nikt tego nie widział, wszyscy wykończeni, a klientów nie ma. Kierowniczka skończyła administrację na studiach.

  • Czarnobrody
    Czarnobrody
    5 lat temu

    Dzisiaj dostałem pracę w zakładzie przemysłowym. Na rękę 1350zł + nadgodziny (soboty i niedziele płatne 100% w tygodniu 50%), tydzień 5 dni po 8 godzin. Bardzo jestem zadowolony.

    Co do podejścia sam go nie lubię, ale tak to wyszło. Najpierw szukałem zajęcia jako sprzedawca w salonach samochodowych, odpowiedział tylko jeden, który ma dwie siedziby. Praca niby byłaby, ale zamiast 12 km (24 na dzień) zrobiło się 35 km (70 na dzień). Więc myślałem, że jak pojadę do wspomnianej kierowniczki, do której wysłał mnie właściciel, to może trochę będzie więcej pieniążków, a tu niespodzianka. Te 80 godzin rozkłada się tak: 56 godzin tygodniowej pracy w salonie, 21 godzin nauki w domu, 9 h dojazd - razem 86, ale nie zawsze będę w stanie przeznaczyć tyle czasu na naukę i może droga powrotna będzie trochę szybsza, więc przyjąłem 80h. Wymagania względem mnie, takie same jak względem drugiego sprzedawcy. 21h nauki (czyli 3h dziennie) teoretycznie by wyrobić uprawnienia i zadowolić kierowniczkę. Drugi sprzedawca, przez rok jeszcze jej nie zadowolił, a codziennie ma test wiedzy od leasingów (do których trzeba mieć uprawnienia i reprezentować bank, czego nie robi) przez różne dziwne rzeczy związane ze samochodami, mechaniką itp. Czyli wymiar 80h
    poświęconych pracy za 1350zł -650zł (koszt paliwa) - 50zł (comiesięczny koszt garnituru, bo garnitury się zużywają) to daje 650zł netto czyli 2zł na godzinę, (ten 1zł70gr to liczyłem, że może trzeba będzie więcej na ten garnitur odkładać). W mojej obecnej pracy, koszt dojazdu to około 50zł i godzinka w dwie strony (8km, czyli 16 na dzień), czyli prawie 8zł netto na godzinę. A jak wrócę do domu, to mam czas, żeby te kilka stów w miesiącu jeszcze zarobić, bo mam czas i siłę, a w pracy jest ciepło i nie pada deszcz. Jestem szczęśliwy, w poniedziałek mam medycynę pracy do przejścia. No i szef nawet dla mnie miły, dał mnie do działu, gdzie mam za rok szansę na awans na brygadowego, jak się sprawdzę. Co będzie za rok to zobaczymy, praca na 3 zmiany, chyba dam radę, bo mam nocny tryb życia więc nocki przetrzymam.

  • 1978Propain
    1978Propain
    5 lat temu

    nie wspominałeś o 80 godzinach tygodniowo, chyba że liczysz z tymi swoimi dojazdami... Poza tym nie słyszałem o sprzedawcy który by był tylko na czystej pensji, szczególnie w salonie samochodowym, nie zapomniałeś dodać, coś o premiach czy czymś takim? jakaś umowa o pracę?
    A tak w ogóle to słucham niekiedy twoich audycji i nawet ciekawe, ale to podejście mnie rozdrazniło, jakbym słyszał górników albo nauczycieli. Pozdro i jak tam z pracą? znalazłeś już jakąś?

  • Czarnobrody
    Czarnobrody
    5 lat temu

    Zatrudnię za 1zł 70gr przy 80 godzinach tygodniowo. Zapraszam.

  • 1978Propain
    1978Propain
    5 lat temu

    ten czarnobrody to zabawny jest. Nie wiem ile on chciał zarobić, nieważne, ale wyśmiać kogoś że mało daje, bo ja muszę wydać na paliwo 600zł to trzeba być trochę słabym psychicznie. Jeszcze nie sprzedał żadnego auta ale już wie że to za mało za jego pracę.. I w ten sposób jak sam mówi szuka pracy 2 miesiące i jeszcze poszuka pewnie ze dwa i okaże się że jeszcze wróci do tego salonu. Zresztą, nie wiem jak trzeba być głupim, żeby 2 miesiące nie znaleść pracy. To trzeba naprawdę nie chcieć pracować.

, żeby skomentować.