Prawniczy bełkot 2020-10-06

Polityka prywatności

Różne Bardzo Poważne Instytucje wymagają, żeby strony internetowe miały politykę prywatności (tak to się chyba po polsku nazywa). Może i dobrze robią, ale wątpię, że ktoś to będzie kiedykolwiek czytał jeżeli napiszę to nudnym prawniczym bełkotem.

Zgodnie więc z dyrektywą GDPR (General Data Protection Regulation) napiszę to krótko, zrozumiale i przyjemnie dla oka.

Ja jestem Martin Lechowicz i to ja stworzyłem i prowadzę stronę Enklawy (www.enklawa.net). Serwis Enklawa.net należy do spółki Liberty Media Limited zarejestrowanej w Wielkiej Brytanii (jej dane znajdziesz na dole strony) i znajduje się na serwerach w Holandii i w Niemczech, za które odpowiadają firmy RamNode z USA i Bradler & Krantz GmbH & Co KG z Niemiec.

Jeżeli chodzi o twoje prywatne dane, to Enklawa nie zbiera żadnych prywatnych danych poza e-mailem. Nie musisz podawać nawet swojego maila, żeby korzystać ze strony. Ale jeżeli podasz, to będziesz mógł dzięki temu się zalogować, pisać komentarze i dostawać powiadomienia o nowych odcinkach i audycjach na żywo. O ile chcesz. Zawsze możesz to wyłączyć.

Strona zbiera też ogólne statystyki wejść, wyjść i zachowań na stronie przez Google Analytics, ale nie zbiera danych o każdym z osobna, tylko zbiorczo pokazuje na przykład ile przyszło kobiet a ile mężczyzn. Takie ogólne statystyki.

Twój mail, który podałeś na stronie Enklawy może być jeszcze wykorzystany do logowania się do powiązanych i zaprzyjaźnionych serwisów, na przykład serwisu Odwyk na (www.odwyk.com). Chodzi tylko o wygodę, żeby nie trzeba było się logować wszędzie oddzielnie i tracić czas.

Razem z mailem możesz też podać swoje imię, ale nie jest to prawdziwe imię, tylko nick, więc to dane raczej mało prywatne. Możesz tam wpisać cokolwiek. Ten nick nie jest to używany do niczego poza tym, żeby strona mogła powiedzieć np. "cześć Łysy" zamiast "cześć" i żeby było wiadomo kto napisał komentarz.

Poza tym nic więcej z twoimi prywatnymi danymi się nie dzieje, bo żadnych innych Enklawa nie ma.

Maile są przechowywane tylko w bazie danych, a baza danych znajduje się na serwerze i w kopiach zapasowych. Nie ma do niej dostępu nikt poza mną. Lista maili nie jest udostępniana nikomu, nigdy nie była i nigdy nie będzie.

W przypadku gdyby jakiemuś hackerowi udało się złamać zabezpieczenia i wykraść listę maili, natychmiast o tym zawiadomię.

Jeżeli coś jeszcze chciałbyś wiedzieć na temat chronienia prywatnych danych po prostu zapytaj.

Martin Lechowicz